Nikola obudziła się w swoim nowy łóżku. Obok niej leżał
prawie nagi piłkarz. Nie za wiele pamiętała z wczorajszego wieczoru. Na pewno
zostawiła Beatę w klubie i poszła z Jordim do mieszkania. Otworzyli wino i co
dalej. Dalej nic nie pamiętała. Nie chciała na razie budzić chłopaka. Miała
mieszane uczucia co do niego. Z jednej strony bardzo się jej podobał. Z drugiej
jednak wydawał się jej strasznie tajemniczy. On po jednym wieczorze wie o niej
prawie wszystko, a ona o nim nic. Był całkiem inny niż Piotr. Tamten mówił bez
przerwy. Jordi mówi bardzo niewiele. Nagle jej myśli skierowały się w stronę
siostry. Zostawiła ją w klubie z Fabregasem. Ciekawe czy wróciła do domu. W
jednej chwili postanowiła to sprawdzić. Wygrzebała się z objęć obrońcy i
ruszyła w stronę sypialni Beaty. Jednak jej tam nie było. Zdziwiła się. Z
jednej strony właściwe ucieszyła. Wreszcie jej ukochana siostrzyczka będzie
miała coś od życia. Poszła do kuchni, zrobiła sobie kawę i wróciła do sypialni.
Usiadła na szerokim parapecie i patrzyła na nowo poznane miasto. W jednej
chwili usłyszała lekkie huknięcie. Obróciła się i zobaczyła leżącego na
podłodze chłopaka, który w tej chwili masował sobie kolano.
-
Nie patrz się tak!- spojrzał na śmiejącą się dziewczynę.
-
Hehe. Jak można spaść z łóżka?
-
No pomyliłem strony.
-
Wstawaj!- podeszła do niego i podała mu rękę. – Zrobić ci
kawkę?
-
Było by bardzo miło.
-
To chodź do kuchni.
-
Tylko skoczę przedtem do łazienki.
-
Jasne. Czekam w kuchni.
Znów poszła do tego pomieszczenia. Nastawiła wodę na kawę.
Wiedziała, że musi dowiedzieć się czy
coś się wczoraj między nimi wydarzyło. Bardzo bała się tej rozmowy. Nie
wyobrażała sobie, że mogła się wczoraj z nim przespać. Piotrek musiał na nią
czekać sporo dłużej. W tej chwili do kuchni wszedł Jordi.
-
Siadaj, kawa będzie za chwilę. Hmm nie wiem jak zacząć. Mam
pytanie: czy między nami wczoraj się coś wydarzyło, bo za dużo wypiłam i nic
nie pamiętam.
-
Nie. Wróciliśmy tutaj do mieszkania. Ty stwierdziłaś, że za
mało wypiłaś i wyjęłaś wino. Rozmawialiśmy, i w pewnym momencie ty zasnęłaś.
Zaniosłem cię do sypialni i położyłem się obok.
-
To całe szczęście.
-
Czy ja wiem?- zażartował.
-
Ale ja wiem. Hehe. Dobra koniec żartów, trzeba pomyśleć o
śniadaniu.
-
Proponuję jajecznicę. Robię naprawdę dobrą.
-
Ok. Oddaję się w twoje ręce.
~.~
Otworzyła oczy. Spostrzegła, że nie jest w swoim mieszkaniu.
Dobrze pamiętała co stało się tej nocy. Rozejrzała się na boki i zobaczyła
leżącego obok Fabregasa. Postanowiła uciec. Już nie raz tak się zdarzało.
Budziła się rano z jakimś frajerem, wyobrażała sobie niewiadomo co, a potem
okazywało się, że ten dupek ma rodzinę. Tym razem tak nie będzie. Przeglądała
czasem jakieś plotkarskie gazety i dobrze wiedziała, że piłkarze raczej stali w
uczuciach nie są. Raz jedna panienka, następnym razem inna. Nie chciała tego
przeżywać. Powoli wstała, ubrała się, i zostawiła po sobie tylko karteczkę z
napisem:
„ Dziękuję za
wspaniałą noc. Nie szukaj mnie. Proszę.
Beata”
Wyszła z mieszkania, zamówiła taksówkę i skierowała się do
swego mieszkania. Jadąc myślała o tym piłkarzyku. Świetnie się jej z nim
rozmawiało. Był taki czarujący, tajemniczy, zabawny. A do tego nieprzyzwoicie
przystojny. Wydawał się jej za idealny. Nie mogła wprost w to uwierzyć, ale się
jej podobał. Czuła, że może być przy nim sobą. Niczego nie musi ukrywać. Po
chwili była już pod drzwiami swojego mieszkania. Wyjęła z torebki klucze i
włożyła je do zamka. Okazało się, że były one otwarte. Wkroczyła w stronę
salonu, a tam spostrzegła Jordiego w samych bokserkach łaskoczącego jej
siostrę. Gdy ją zobaczył przestał i wszyscy zaczęli się śmiać. Piłkarz
skierował się do sypialni po ubrania a dziewczyny siedziały na kanapie.
-
A wy tutaj?
-
Tak wyszło, ale nie martw się. Do niczego nie doszło.
-
Akurat o to się nie martwię.
-
A ty gdzie byłaś?- pytała Nikola
-
U Fabregasa. I ja nie byłam taka grzeczna jak ty.
-
To co tu robisz. Nie powinniście teraz pić kawy u niego w
kuchni?
-
Przecież i tak nic z tego nie będzie.
-
A skąd to niby wiesz?
-
Doświadczenie, kochana.
-
Może on jest inny?
-
Wszyscy faceci są tacy sami. A on w dodatku jest piłkarzem.
W tej chwili przyszedł Alba. Pożegnał się i wyszedł.
Beata poszła do swojej sypialni. Weszła pod kołdrę i zaczęła
myśleć o swojej decyzji. Teraz żałowała, bardzo żałowała. To bardzo dziwne, ale
chciała patrzeć w jego ciemne tęczówki, chciała słyszeć jego męski głos,
chciała czuć zapach jego wody kolońskiej. Tak bardzo chciała jeszcze raz poczuć
smak jego ust. Aż sama się sobie dziwiła. Jeszcze żaden mężczyzna tak na nią
nie działał. Nie wiedziała tylko czy jest to tylko pożądanie, czy już
zakochanie.
~.~
Cóż ja mogę
powiedzieć? Na pewno mogę przeprosić! Wiem, że jest bardzo krótko i
nieciekawie. Jednak postanowiłam coś dodać
Jeszcze raz
wszystkich przepraszam i pozdrawiam