Serdecznie dziękuję za nominację od Nataleczki :P
Oto odpowiedzi na Twoje pytania:
1. Najważniejsza rzecz dla Ciebie to...?
Zdecydowanie rodzina i przyjaciele.
2. Od jak dawna zajmujesz się pisaniem?
Od końca grudnia 2012.
3. Gdzie chciałabyś spędzić swoje wakacje?
W Barcelonie :)
4. W jakiej miejscowości mieszkasz?
Mała wioska niedaleko Kielc.
5. Na bezludną wyspę zabrałabym...?
Telefon, czekoladę, dobrą książkę :)
6. Moim ulubionym zajęciem jest...?
Spanie :*
7. Nie przeżyłabym bez...?
Meczów Barcelony i Reprezentacji Polski w Siatkówce mężczyzn.
8. Masz rodzeństwo?
Tak, dwie starsze siostry.
9. Chciałabyś zamieszkać w Hiszpanii?
Oczywiście :P
10. Kim jest twój idol?
David Villa
11. Jakiemu klubowi kibicujesz?
FC Barcelona, VIVE Targi Kielce
Ja nominuję:
* http://milosc-w-barcelonie.blogspot.com/
*http://me-gusta-fcb.blogspot.com/
*http://tiempo-para-todos.blogspot.com/
* http://ocalic--marzenia.blogspot.com/
*http://zakochanawbarcelonie.blogspot.com/
*http://hiszpanskie-pocalunki.blogspot.com/
*http://una-manana.blogspot.com/
Pytania dla Was
1. Najważniejszą osobą w Twoim życiu jest...?
2. Ulubiony zespół muzyczny?
3. Piłkarz, którego najbardziej cenię to...?
4. Jakie jest Twoje marzenie?
5. Byłaś na meczu ukochanej drużyny?
6. Widzisz, że ktoś kradnie torebkę starszej Pani. Co robisz?
7. Ulubiony trener?
8. Miejsce, w którym czujesz się bezpiecznie?
9. Co byś w Sobie zmieniła?
10. Ulubiony miesiąc w roku?
11. Spotykasz na mieście CR7. Co robisz?
Poinformujcie mnie jak dodacie odpowiedzi :P
Tenemos esperanza
Im wyższe wzniesienie, tym dotkliwszy upadek
sobota, 8 czerwca 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
3.Todo es tan complicado
Nikola obudziła się w swoim nowy łóżku. Obok niej leżał
prawie nagi piłkarz. Nie za wiele pamiętała z wczorajszego wieczoru. Na pewno
zostawiła Beatę w klubie i poszła z Jordim do mieszkania. Otworzyli wino i co
dalej. Dalej nic nie pamiętała. Nie chciała na razie budzić chłopaka. Miała
mieszane uczucia co do niego. Z jednej strony bardzo się jej podobał. Z drugiej
jednak wydawał się jej strasznie tajemniczy. On po jednym wieczorze wie o niej
prawie wszystko, a ona o nim nic. Był całkiem inny niż Piotr. Tamten mówił bez
przerwy. Jordi mówi bardzo niewiele. Nagle jej myśli skierowały się w stronę
siostry. Zostawiła ją w klubie z Fabregasem. Ciekawe czy wróciła do domu. W
jednej chwili postanowiła to sprawdzić. Wygrzebała się z objęć obrońcy i
ruszyła w stronę sypialni Beaty. Jednak jej tam nie było. Zdziwiła się. Z
jednej strony właściwe ucieszyła. Wreszcie jej ukochana siostrzyczka będzie
miała coś od życia. Poszła do kuchni, zrobiła sobie kawę i wróciła do sypialni.
Usiadła na szerokim parapecie i patrzyła na nowo poznane miasto. W jednej
chwili usłyszała lekkie huknięcie. Obróciła się i zobaczyła leżącego na
podłodze chłopaka, który w tej chwili masował sobie kolano.
-
Nie patrz się tak!- spojrzał na śmiejącą się dziewczynę.
-
Hehe. Jak można spaść z łóżka?
-
No pomyliłem strony.
-
Wstawaj!- podeszła do niego i podała mu rękę. – Zrobić ci
kawkę?
-
Było by bardzo miło.
-
To chodź do kuchni.
-
Tylko skoczę przedtem do łazienki.
-
Jasne. Czekam w kuchni.
Znów poszła do tego pomieszczenia. Nastawiła wodę na kawę.
Wiedziała, że musi dowiedzieć się czy
coś się wczoraj między nimi wydarzyło. Bardzo bała się tej rozmowy. Nie
wyobrażała sobie, że mogła się wczoraj z nim przespać. Piotrek musiał na nią
czekać sporo dłużej. W tej chwili do kuchni wszedł Jordi.
-
Siadaj, kawa będzie za chwilę. Hmm nie wiem jak zacząć. Mam
pytanie: czy między nami wczoraj się coś wydarzyło, bo za dużo wypiłam i nic
nie pamiętam.
-
Nie. Wróciliśmy tutaj do mieszkania. Ty stwierdziłaś, że za
mało wypiłaś i wyjęłaś wino. Rozmawialiśmy, i w pewnym momencie ty zasnęłaś.
Zaniosłem cię do sypialni i położyłem się obok.
-
To całe szczęście.
-
Czy ja wiem?- zażartował.
-
Ale ja wiem. Hehe. Dobra koniec żartów, trzeba pomyśleć o
śniadaniu.
-
Proponuję jajecznicę. Robię naprawdę dobrą.
-
Ok. Oddaję się w twoje ręce.
~.~
Otworzyła oczy. Spostrzegła, że nie jest w swoim mieszkaniu.
Dobrze pamiętała co stało się tej nocy. Rozejrzała się na boki i zobaczyła
leżącego obok Fabregasa. Postanowiła uciec. Już nie raz tak się zdarzało.
Budziła się rano z jakimś frajerem, wyobrażała sobie niewiadomo co, a potem
okazywało się, że ten dupek ma rodzinę. Tym razem tak nie będzie. Przeglądała
czasem jakieś plotkarskie gazety i dobrze wiedziała, że piłkarze raczej stali w
uczuciach nie są. Raz jedna panienka, następnym razem inna. Nie chciała tego
przeżywać. Powoli wstała, ubrała się, i zostawiła po sobie tylko karteczkę z
napisem:
„ Dziękuję za
wspaniałą noc. Nie szukaj mnie. Proszę.
Beata”
Wyszła z mieszkania, zamówiła taksówkę i skierowała się do
swego mieszkania. Jadąc myślała o tym piłkarzyku. Świetnie się jej z nim
rozmawiało. Był taki czarujący, tajemniczy, zabawny. A do tego nieprzyzwoicie
przystojny. Wydawał się jej za idealny. Nie mogła wprost w to uwierzyć, ale się
jej podobał. Czuła, że może być przy nim sobą. Niczego nie musi ukrywać. Po
chwili była już pod drzwiami swojego mieszkania. Wyjęła z torebki klucze i
włożyła je do zamka. Okazało się, że były one otwarte. Wkroczyła w stronę
salonu, a tam spostrzegła Jordiego w samych bokserkach łaskoczącego jej
siostrę. Gdy ją zobaczył przestał i wszyscy zaczęli się śmiać. Piłkarz
skierował się do sypialni po ubrania a dziewczyny siedziały na kanapie.
-
A wy tutaj?
-
Tak wyszło, ale nie martw się. Do niczego nie doszło.
-
Akurat o to się nie martwię.
-
A ty gdzie byłaś?- pytała Nikola
-
U Fabregasa. I ja nie byłam taka grzeczna jak ty.
-
To co tu robisz. Nie powinniście teraz pić kawy u niego w
kuchni?
-
Przecież i tak nic z tego nie będzie.
-
A skąd to niby wiesz?
-
Doświadczenie, kochana.
-
Może on jest inny?
-
Wszyscy faceci są tacy sami. A on w dodatku jest piłkarzem.
W tej chwili przyszedł Alba. Pożegnał się i wyszedł.
Beata poszła do swojej sypialni. Weszła pod kołdrę i zaczęła
myśleć o swojej decyzji. Teraz żałowała, bardzo żałowała. To bardzo dziwne, ale
chciała patrzeć w jego ciemne tęczówki, chciała słyszeć jego męski głos,
chciała czuć zapach jego wody kolońskiej. Tak bardzo chciała jeszcze raz poczuć
smak jego ust. Aż sama się sobie dziwiła. Jeszcze żaden mężczyzna tak na nią
nie działał. Nie wiedziała tylko czy jest to tylko pożądanie, czy już
zakochanie.
~.~
Cóż ja mogę
powiedzieć? Na pewno mogę przeprosić! Wiem, że jest bardzo krótko i
nieciekawie. Jednak postanowiłam coś dodać
Jeszcze raz
wszystkich przepraszam i pozdrawiam
sobota, 19 stycznia 2013
2.Vamos a divertirnos!
Rano obudziły je pierwsze promienie słoneczne. Pierwsza
wstała starsza z sióstr. Poszła do kuchni, zaparzyła kawę i przyglądała się
budzącej Barcelonie. Przypomniała dlaczego tu trafiła. Po śmierci rodziców
zostały same z Nikolą. W Polsce pracowała w jakiejś marnej gazecie. Nie
starczało na jej studia, na mieszkanie, na szkołę dla młodej, nie sterczało na
nic. Postanowiła, że wyjedzie. Nikola zostanie z Piotrkiem. Akurat wtedy do
Barcelony wyjeżdżała jej koleżanka. I pojechała. Znalazła tam lepszą pracę. I pokochała
to miasto. Nie chciała już wracać do Polski. Ściągnęła tam Nikolę, i ma
nadzieję, że to tu we dwie ułożą sobie życie. Jej przemyślenie przerwała
wchodząca do kuchni siostra.
–
Mi też kawki ! Proszę- zrobiła minę zbitego psa.
–
Już ci robię! O której ta dyskoteka?
–
Jordi ma podjechać po nas o 21.
–
Aa to dobrze bo muszę wpaść jeszcze dzisiaj do pracy. Mam
pomysł pojedziesz ze mną, a potem pójdziemy na zakupy!
–
No jasnee.
Pojechały do pracy Beaty. Nikola została w samochodzie. Po
chwili starsza z sióstr Lispkich wróciła i mogły spokojnie jechać na zakupy.
-
To co masz zamiar kupować?
-
Sukienkę. I ty też masz mieć sukienkę.
-
Dlaczego?
-
Właściwie to sama nie wiem. Bo pytałam się Jordiego jak mamy
się ubrać. I on powiedział, że w sukienki, ponieważ on lubi dziewczyny w
sukienkach!
-
Aaa. To dosyć dziwne..
-
Mało ważne. Idziemy w sukienkach!- postanowiła młoda
dziewczyna.
-
No ok. Już dojechałyśmy. Pokażę ci kilka fajnych sklepów.
Po udanych zakupach wróciły do mieszkania. Wyjęły zakupione
rzeczy i po raz kolejny przymierzały swoje nowe stroje.
-
Świetna jest ta sukienka*. Nie mogę się na ciebie napatrzeć.
–Beata komplementowała strój siostry.
-
Wiesz, w sklepie nie byłam pewna co do niej, ale teraz wydaje
mi się odpowiednia.
-
Jest bardzo odpowiednia. Nie za elegancka, taka na luzie.
-
No, teraz ty przymierzaj swoją!
-
No już, zaraz.
-
No ile można zakładać jedną kiecke?
-
Już idę. I jak?
-
Ulala. Pięknie!
-
Naprawdę?
-
Jasne! Jest idealna**.
-
Nie jestem przekonana do koloru.
-
Wiem, dla ciebie ładniejsza byłaby czarna, tak?
-
Może nie czarna, ale ten żółty mnie przeraża.
-
Właśnie bardzo dobrze, że ma taki kolor. Będziesz przyciągać
uwagę- uśmiechnęła się.
Obie wybuchły śmiechem. Jednak po chwili się opanowały.
-
Jest już 18. Trzeba zacząć się szykować.- Prawie krzyknęła
starsza.
-
Ja pierwsza do łazienki!- Młodsza szybko pobiegła do tego
pomieszczenia.
-
Dobra leć.
Po długich przygotowaniach nareszcie obie były gotowe.
Zniecierpliwione czekały na chłopaka. Nareszcie usłyszały dźwięk dzwonka.
-
Ja otworze!- krzyknęła Nikola.
-
No idź ty.
Otworzyła drzwi i zobaczyła chłopaka ubranego w czarne
jeansy i jasno zieloną koszulę***. Ubrał się idealnie. Wydawał się jej jeszcze
przystojniejszy niż poprzedniego dnia. Stali tak kilka chwil wpatrując się w
siebie. Niezręczną ciszę przerwała Beata.
-
Otworzyłaś te drzwi?
-
Tak, otworzyłam. Yyy.. Poznajcie się to moja siostra Beata.
-
Miło mi cię poznać.- Powiedział chłopak.
-
A to jest Jordi.
-
Mi także. – Odpowiedziała starsza z sióstr. – To jedziemy?
-
Tak, jasne. Zapraszam.
Wyszli na zewnątrz. Na podjeździe czekała na nich taksówka.
Wsiedli do niej. Chłopak podał jakiś
adres. Nikola zapytała się po polsku Beaty czy wie gdzie jadą. Ona niestety nie
wiedziała.
Jechali kilkanaście minut. Nagle samochód stanął i chłopak
powiedział, że dojechali.
Wyszli z auta. Podziękowali kierowcy i ruszyli w stronę
klubu. Było tam bardzo dużo ludzi, jednak oni przeszli obok bardzo długiej
kolejki. Jordi podszedł do ochroniarza, przywitali się, porozmawiali i szybko
weszli do budynku. Było tam mnóstwo ludzi, słuchać było świetną muzykę, wszyscy
tańczyli. Oni szli przez całą sale. Wreszcie stanęli przy ostatniej z lóż.
Nikola zamarła. Siedzieli tam piłkarze FC Barcelony.
-
Cześć!- Wszyscy zaczęli się witać.
Był tam Cesc Fabregas, Leo Messi, Xavi, David Villa i Pedro.
Dziewczyna nie mogła uwierzyć w to co widzi. Stała i wpatrywała się w każdego
po koleji.
-
Chłopaki poznajcie, to Nikola i Beata.
-
Cześć dziewczyny.- Pierwszy przywitał się Messi.
-
Witajcie. – Powtarzali po nim koledzy.
-
Miło was poznać.- Rzuciły
w jednej chwilii.
-
Moja siostra pewnie wie jak każdy z was się nazywa, ale ja aż
takim fanem piłki nożnej nie jestem, więc mogę prosić abyście się
przedstawili.- Powiedziała zdecydowanym głosem Beata, co wywołało wybuch
śmiechu wśród piłkarzy.
-
To ja może wszystkich przedstawię. Ja nazywam się Francesc
Fabregas, ale mów mi Cesc. To jest Leo Messi, najlepszy piłkarz na świecie- w
tej chwili dostał z łokcia od Leo. Oto król podań- Xavi. To powracający po
kontuzji David Villa i nasz napastnik Pedro.
-
Dziękuję serdecznie. Postaram się zapamiętać.
-
Nie stójcie tak, siadajcie! – Powiedział Xavi i wszyscy
zaczęli robić miejsce dla stojących towarzyszy.
I tak Nikola siedziała między Pedro a Jordim, a Beata między
Fabregasem a Messim. Wszyscy świetnie się bawili. Nikola z Jordim szaleli na
parkiecie. Reszta chłopaków także tańczyła. Jedynie Beata z Cesciem cały czas
rozmawiali. Widać było, że mają dobry kontakt.
-
Chodź, zatańczymy!- Nalegał pomocnik.
-
Może to dziwne, ale ja naprawdę nie umiem tańczyć. Tańczę
tylko jeśli jestem pijana. – Odmawiała dziewczyna.
-
W takim razie muszę cię upić!
-
Bardzo śmieszne. No dobrze, chodź!
-
Cieszę się.
Poczekali chwilkę aż skończy się piosenka. Gdy muzyka
przycichła, ruszyli w stronę parkietu. Nagle zaczęła lecieć wolniejsza
piosenka. Chłopak jedną rękę położył na tali, a drugą objął jej ramie. Ona
także go objęła i położyła głowę na jego ramieniu. Nawet nie zauważyli, że tańczy teraz tylko kilka par. W wyniku
alkoholu, który wcześniej wypili, nie myśleli, nie zastanawiali się nad niczym,
nic nie było dla nich ważne. Tańczyli i wpatrywali się w siebie. Ona upajała
się zapachem jego perfum. Zawsze uwielbiała męskie perfumy. On nie odrywał od
niej wzroku. Wydawała mu się jedyną kobietą na tej sali. Pożądał jej jak nikogo
innego przedtem. Pragnęli by ta chwila trwała wiecznie, by nic im teraz nie
przeszkadzało. Jednak piosenka się skończyła, a oni nadal stali na środku klubu
i wpatrywali się w siebie. On patrzył na jej pełne usta. Miał ochotę połączyć
je z swoimi. Lekko się pochylił, ręką dotknął jej twarzy i delikatnie
przybliżał się do jej ust. Ona nie protestowała. Czekała na jego kolejny ruch.
W końcu ich usta się dotknęły. Odpłynęli.
-
Beata! Przepraszam ja już jadę. Jakoś wrócisz, prawda?-
Przerwała im młodsza.
-
Tak, wrócę.- Odpowiedziała jej zakłopotana.
-
To, pa.- Pożegnała się z uśmiechem.
Teraz dopiero zrozumiała co się stało. Bardzo się jej to
podobało.
-
Przepraszam. Nie powinienem.
-
Dlaczego? – Podeszła i teraz ona go pocałowała.
-
To może cię odwiozę?
-
W twoim stanie?
-
Taksówką. Albo mam lepszy pomysł. Pojedziemy do mnie, bo
pewnie Nikola z Jordim pojechali do was. Nie możemy im przecież przeszkadzać.
-
Masz rację. Nie możemy im przeszkadzać.
Przypisy__________________
* Sukienka Nikoli
*** Koszula Jordiego
Witam!
Dodaję trochę późno, ale dodaję. Nie podoba mi się. I ostatnio stwierdziłam, że porwałam się z motyką na słońce zakładając tego bloga :( Ale dam radę.
Pozdrawiam!
środa, 2 stycznia 2013
1.Un comienzo sorprendente
1.Un comienzo sorprendente
Wylądowała w słonecznej stolicy Katalonii. Czuła, że dobrze
postąpiła zostawiając Piotrka samego. W końcu nie mógł jej niczego zabronić.
Chciała zacząć wszystko od nowa. Tutaj!
Z ukochaną siostrą.
Na pewno jej się uda. Musi. Przecież jest taka silna. Poradziła sobie ze
śmiercią rodziców, z wyjazdem ukochanej siostry. Poradzi sobie bez niego. Na
100 %.
Po tych przemyśleniach udała się przed wyjście. Beata miała
ją odebrać, ale najwyraźniej się spóźni.
- Betyy gdzie ty do cholery jesteś?? Ile mam jeszcze czekać?
Jest gorąco. No Beata!
- No mówię Ci, że szef
mnie zatrzymał. Zrozum musze zrobić jeszcze jakieś fotki. Postaram się być jak
najszybciej.
–
To chcesz żeby z Twojej ukochanej siostrzyczki została jajecznica? Było mi
powiedzieć, że tu jest tak cholernie gorąco!
-
A czego ty się spodziewałaś?
- Dobra kończę. Mało mam na koncie. Kocham Cię, ale w danej chwili mam
ochotę Cię rozszarpać.
- Też Cię kocha. Nie rób nic głupiego.
Była bardzo złą na siostrę. Nawet nie dlatego, że nie
przyjechała. Tylko dlatego, że jej przyjazd do Barcelony nie odbył się tak jak
sobie wyobrażała. Od razy po wylądowaniu miała wpaść w ramiona siostrzyczki,
miały jechać do mieszkania a potem zwiedzać miasto.
Postanowiła, że zamówi taksówkę. Nie wiedziała pod jakim
adresem znajduję się praca Beaty. Taksówkarz także nie wiedział gdzie znajduję
się ta agencja. No cóż musi poczekać na spotkanie z Betyy.
Samochód podjechał pod adres podany mu przez Nikolę. Nigdy
nie była u siostry, więc nie wiedziała jak wygląda to mieszkanie. Beata
opowiadała jej o dość małym. A tu stoi przed domami willowymi. Nie wiedziała o
co chodzi. Jednak podeszła pod drzwi numer 5. Zapukała. Miała otworzyć jej
współlokatorka Beaty, niejaka Sara. Jakie było jej zdziwienie gdy otworzył jej
młody mężczyzna.
- Dzień Dobry. Zastałam Sarę? Jestem siostrą Beaty.- zapytała
się przystojnego bruneta. Wyglądał na miłego. Przenikliwy wzrok, szczery
uśmiech, pięknie wyrzeźbione ciało. Taki bardzo w jej typie.
- Przepraszam Panią, ale nikt taki tu nie mieszka. Ani Sara,
ani Beata. Musiała pomylić pani adresy.- Powiedział wyraźnie rozbawiony całą
sytuacją. On jej kogoś przypominał. TAK. Już wie, to na pewno Jordi Alba. Nie
poznała od razu, bo przecież dopiero teraz przeszedł do jej ukochanego klubu.
No sory takiego Xaviego lub Iniestę poznała by od razu. Na żywo jest jeszcze przystojniejszy.
- Proszę Pani!- krzyknął przerywając jej myślenie. – Mógłbym
Pani jakoś pomóc?
- Właściwie to tak.- wyciągnęła małą karteczkę i podała mu-
Mógłby mi Pan powiedzieć jak dostać się pod ten adres. Taksówkarz przywiózł
mnie tutaj.
- Tylko to proszę Pani jest tutaj.
- No ale jak. Niech Pan poczeka. Muszę zadzwonić do siostry.
Teraz miał chwilę na przyjrzenie się jej. Niska brunetka,
ciemne, duże oczy, szczupła i bardzo roztrzepana. Był lekko zdziwiony całą tą
sytuacją. Postara się jej pomóc. Może pójdzie z nim na kawę. Trzeba spróbować.
- Przepraszam. To ja pomyliłam ulice. A to? – podała mu inny
adres.
- A to już nie tutaj. Ale całkiem blisko. Mogę Panią
zaprowadzić. Albo jeśli Pani woli, zawieść- powiedział to widząc jak siada na
swoich walizach.
- Byłabym Panu bardzo wdzięczna.
- Tylko skończmy z tym Pan. Jestem ……
- Tak wiem kim jesteś. Jordi Alba. Nowy nabytek FC
Barcelony. A ja jestem Nikola.
- Nikola jaka?
- Nikola Lipska. Polka
- Polka! W Polsce było Euro!
- No co ty nie powiesz?
- Dobra wejdź. Nie będziemy tak stać na tym upale. Przebiorę
się i pojedziemy.
- Jasne. A mogę skorzystać z toalety?
- No raczej!
Po chwili byli już w samochodzie 18 Barcelony. Spoglądała na
chłopaka. Widziała, że on też na nią patrzy. Podobało jej się to. Już dawno
żaden inny facet nie patrzył na nią w taki sposób. Piotr żadnemu na to nie
pozwalał. Wszędzie chodzili razem, trzymając się za ręce. Każdy inny facet bał
się nawet na nią spojrzeć. Tak, on ją chronił przed całym światem. Była mu za
to wdzięczna, ale teraz musi poradzić obie sama. I już chyba wie w jaki sposób.
Jej przemyślenia przerwał nagły śpiew Jordiego.
- Co ty śpiewasz?
- Stara piosenka Enrique.
- Fajne tylko smętne.. Mam ochotę na coś wesołego,
tanecznego.
- Tanecznego powiadasz?
- Tak, tanecznego!
- A co powiesz na dyskotekę z bardzo taneczną muzyką??
Proszę.- zrobił śliczne oczka.
- No dobra, ale na pewno nie dzisiaj. Jutro jak najbardziej.
Wezmę siostrę.
- Jak ty siostrę to ja kolegów.
- Z drużyny??
- No tak. Tylko, że mało ich zostało na ten okres wakacji.
- Jasne.
- To jestem u Ciebie jutro o 21.
- Masz zamiar kierować??
- Dziewczyno przecież są taksówki. Już dojechaliśmy.
Chłopak pomógł Nikolii z bagażami. Stali już przy drzwiach.
- No to już raczej tu. Do jutra Jordi….. Eeee poczekaj, jak
się ubrać?? Na luzie czy jakoś bardziej klasycznie??
- Idziemy tańczyć. Byle wygodnie.. aaa proszę jedynie o
sukienkę. Lubie jak dziewczyny noszą sukienki.
- Jasne. To do jutra.. Papa.
Weszła do domu. Zastała tam Sarę. Naprawdę fajna dziewczyna.
Trochę porozmawiały i nareszcie wróciła Beata. Tak długo się nie widziały.
Chyba całe pół roku. Tak od świąt. Wpadły sobie w ramiona. Stały tak w drzwiach
z 10 minut. Potem do ciemniej nocy rozmawiały.
- Jak lot?
- Całkiem dobrze. Zato poszukiwania mieszkania.
- Właśnie co ty tam mówiłaś. Pomyliłaś adres i co dalej??
- I taksówkarz zawiózł mnie pod ten zły adres. Wiesz, idę
sobie zadowolona, pukam. Otwiera mi mega przystojny facet. Takie tam gadu gadu.
Ale wiesz kto to był??
- No skąd mam wiedzieć?
- Piłkarz Barcelony! I zaprosił nas jutro na dyskotekę. Mamy
iść. Rozumiesz. Nie ma przeproś.
- A co ci tak zależy?
- Po prostu wydaje się miłym chłopakiem, którego chciałaby
poznać bliżej. A ty masz kogoś wreszcie?
- Nie znalazł się taki, który byłby w stanie mnie zadowolić.
- To ty tak ciągle sama?
- No co. Najwidoczniej mam za wysokie wymagania. No przecież
wiesz, że szukam ideału.
- I źle robisz. Nie ma ideałów.
- No i co mam ci powiedzieć? Chciałabym kogoś mieć tak na
stałe. Ale faceci mnie jakoś nie chcą tak traktować. Jestem dla nich dziewczyną
na jedną noc, albo kochanką. Nie wiem czemu, ale przyciągam samych mężów lub
idiotów.
- Na pewno znajdzie się ktoś kto cię zadowoli. I widzisz.
Trzeba iść na tą dyskotekę. Jordi ma wziąć kilku kolegów. Może jakiś piłkarz??
- Z wyglądu mogę każdego. Hahah.
- Taa.
I tak rozmawiały jeszcze bardzo długo.
***
Hej! Dodaję jedynkę. Trochę krótka, ale następny wątek postaram się trochę bardziej rozbudować. Mam nadzieję, że się spodoba.
czwartek, 27 grudnia 2012
0. BOHATEROWIE & PROLOG
Nikola Lipska- ur. 08.04.1993. Polka. Miała trudne dzieciństwo. Studiuje
Jordi Alba- ur. 21.03.1989. Hiszpan. Piłkarz FC Barcelony
Beata Lipska- ur. 15.07.1987. Polka. Fotograf
Cesc Fabregas- ur. 04.05.1987. Hiszpan. Piłkarz FC Barcelony
FC BARCELONA
PROLOG
-Ale naprawdę? Nie, nie wierze! O matko! Tak, dziękuję. Do
usłyszenia.-krzyczała młoda Polka. Była taka szczęśliwa. Myślała, że jej
chłopak także się ucieszy. Jednak tak nie było
–Piotrusiu, ja muszę tam jechać. Nie zabronisz mi tego!
Rozumiesz!? To dla mnie wielka szansa. Będę studiować na Uniwersytecie
Barcelońskim czy Ci się to podoba, czy nie!
– I co pojedziesz tam i mnie zostawisz tutaj w Polsce
samego?
- Myślałam, że pojedziesz tam ze mną?
- No tak. Pojadę do Barcelony. Zostawię studia i mój klub?
- Co mnie interesuję Twój pieprzony klub? Niedługo zapomnisz
o wszystkim przez tą ręczną!
- Dobrze wiesz, że to całe moje życie.
- Jeszcze niedawno mówiłeś, że to ja nim jestem?- w jej
oczach zaczęły zbierać się łzy.
- Bo tak jest! Nikola ja Ciebie kocham. Tylko nie chce żebyś
mnie zostawiała. Nie chce żebyś tam jechała. A właściwie dlaczego nie
powiedziałaś mi, że składasz tam papiery?
- Chciałam zrobić Ci niespodziankę. Jednak się nie
ucieszyłeś. Mogłam się tego spodziewać. Dziękuję za wsparcie. Do widzenia.
Wyjdź stąd! Proszę wyjdź!
Chciała zostać sama. Nie wiedziała co ma myśleć. Żałowała
tego, że nie powiedziała nikomu o swoim planie. Z drugiej strony była
szczęśliwa. Miała spełniać swoje największe marzenia. Będzie studiować
dziennikarstwo i mieszkać w słonecznej stolicy Katalonii. Przerażała ją jednak
myśl, że będzie tam bez swej największej miłości. Nagle przypomniała sobie
wszystkie wspaniałe chwile spędzone razem z nim. Od dwóch lat razem mieszkali.
Tak, od dwóch lat. Musieli tak postąpić. Żadne z nich nie miało łatwego
dzieciństwa. Jej rodzice zgięli pięć lat temu w wypadku samochodowym i została
ze starszą siostrą, która musiała wyjechać, jego wychowywał ojciec, który po
paru latach popadł w alkoholizm. Czuli, że są dla siebie przeznaczeni, że jedno
nie jest w stanie żyć bez drugiego. Są ze sobą już pięć lat. To jej pierwszy
chłopak. Miał być też ostatnim. A teraz miało się to tak po prostu skończyć??
Wszystko jest możliwe. Już dawno powiedziała sobie, że nikt
nie będzie jej ograniczać. Dla niego nie odstąpi od tej reguły. Wyjedzie do
siostry. Do Barcelony!
*****************************
Hej! Jestem tu nowa. Nie mam pojęcia czy potrafię pisać, ale co tam.:)
Od dawna chodzi mi po głowie ta historia, więc postanowiłam ją spisać. Mam nadzieje, że ktoś to przeczyta:)
POZDRAWIAM
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







